Kto ja jestem? Polak duży!

Złodzieje i skurwysyny, wypierdalać z mojego kraju!

Jak fajnie jest dupy dać…

…albo jak Kaczki wyruchano po dwakroć w Ameryce przez nich ukochanej i nie tylko.

Jak się okazuje, nie po raz pierwszy zresztą, włażenie w dupę władcom Ameryki to zabawa kosztowna i przynosząca znikome (o ile w ogóle jakieś) zyski. W odróżnieniu od Kaczek i innego PiSiorstwa, amerykańscy politycy dbają przede wszystkim o interes swojego kraju. Różnie im to wychodzi, ale intencja słuszna. I w tym celu podjęli niedawno dwie interesujące decyzje…

Wyruchanie pierwsze:

Nieśmiertelna sprawa wiz do USA. Po latach kręcenia i wykręcania się, Kongres dopisał “nowe kraje Unii” do listy wpuszczanych bezwizowo – ale pod warunkiem, że w danym kraju procent odmów wydania wizy wynosił mniej niż 10%. Nie chcą bez wiz wpuszczać typków, którym by normalnie wizy nie dali. Sęk w tym, że Polska się tu nie zalicza – 26% odmów. Pojadą sobie Estończycy, Litwini, Węgrzy itp ale nie obywatele “najwierniejszego sojusznika”. I co panowie bliźniacy? Dupy się nadstawiało bez wazeliny i gówno z tego wyszło…

Wyruchanie drugie:

Wspaniała “tarcza” rakietowa. Zadziwiająco zgodnym chórem przegłosowano obcięcie funduszy na ten projekt. Nic dziwnego, bowiem rakiety tarczowe latają słabo, a jak już polecą – to nie chcą w cel trafiać. Dzordżi nie zbuduje sobie tarczy, bo odejdzie na śmietnik historii zanim w końcu system zostanie dopracowany do poziomu pozwalającego poważnie myśleć o wdrażaniu. Kaczorek został z nadstawionym kuperkiem a tu nawet go wydupczyć nie chcą…

Na froncie krajowym też nie lepiej:

Smród roznosi się z okolic CBA. Dzielni chłopcy nie wykazali się umiejętnością podkładania świni. Z tego co widać, to nawet gdyby Endriu nie został ostrzeżony i tak gówno by z całej afery było. Była ubecja chyba ze stołków pospadała ze śmiechu, czytając informacje o przebiegu tej długotrwałej akcji. Ochrona budynku nie wpuściła funkcjonariuszy… dobrze że nie spałowali, widać dobry dzień mieli. Połowa kwitów sfałszowana, ale druga nie, bo wysłana przepisowo tam, gdzie powinny dotrzeć.

Zresztą nie pierwszyzna to spierdolić robotę. Kardiolog G., rzekomo straszny łapówkarz i morderca już na wolności, bo sąd uznał, że nie stanowi zagrożenia i można go wypuścić z aresztu. Zaraz się pewnie okaże, że z pokazowego procesu też nici.

Ale wróćmy do Ameryki, bo to przecież najważniejszy dla kaczek kraj. Ekstradycja Mazura – obciach jakich mało. Tego nie uznaję za wyruchanie przez Przyjaciela, był to raczej rodzaj samogwałtu. Amerykański sędzia nie musi się bać ministra Z. więc rzekome dowody zbadał starannie. Musiał potem ręce myć dwa razy, bo takiego gówna dawno w nich nie trzymał… Ciekawe na kogo to zwalą?

I tak do zajebania…

12.08.2007 - Opublikował/a polakduzy | ameryka, kaczor, wtopa | | Nie ma jeszcze komentarzy

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Musisz być Zalogowany aby dodać komentarz.