21500 EUR
To niestety nie wysokość mojej pensji. To kwota, jaką nasze dzielne Ministerstwo Fotygi Zagranicznej wydało na łapówki (lobbying tak zwany) aby popchnąć sprawę bezwizowego wjazdu do USA. Nie, nie zginęły żadne zera. Dwadzieścia jeden tysięcy pięćset.
Podobno to taka strasznie ważna sprawa. Albo i nie, 3 miliony mieszkań zwolnią uciekający do UK i Irlandii, więc ułatwianie ucieczek do USA nie jest już tak kluczowe. Można zaoszczędzić.
Można było oczywiście zainwestować więcej, albo próbować uruchomić amerykańską Polonię – ale po co? Dżordżi załatwi! A jak nie? To już pomysłu nie ma…
Jak to robią kraje, które zatrudniają prawdziwych dyplomatów, można poczytać tu: Czy warto umierać za USA?
Brak komentarzy.
-
Archiwa
- sierpień 2008 (2)
- lipiec 2008 (2)
- marzec 2008 (1)
- październik 2007 (9)
- wrzesień 2007 (4)
- sierpień 2007 (3)
- lipiec 2007 (2)
-
Kategorie
-
RSS
Wpisy RSS
Komentarze RSS
