Dwulicowe komuchy z “Faktu”
“Fakt” znów uderza. Tym razem jest to podstępny cios w stylu dawnej “Trybuny Ludu”.
Na pół strony, wielkimi literami piszą “Premierze dość! (…) wspierania komuny”. Gdyby PiS-dy nie były kryptokomuchami to nawet byłby to jakiś pomysł, ale jak ma agentura i lewactwo tępić komunę? Wychodzi więc na taki, delikatny sarkazm, z lekka przyprawiony cynizmem – mniam!
Ale za to na dole mamy danie klasyczne, w stylu retro. Tytuł jakby z lat mojej młodości, coś z pierwszej strony “Trybuny Ludu” albo “Żołnierza Wolności” (czy jak się ta szmata dla wojska zwała).
Co nam pisze gazetka “Fakt” dwie dekady od wprowadzenia systemu wolnorynkowego?
“Uwaga! Spekulant“
(w druku: “Przyłapaliśmy spekulanta”)
Dalej następuje ideowo słuszna demaskacja parszywego spekulanta, co okrada lud pracujący miast i wsi oraz inteligienta pracującego (tak to szło OIDP). Ówże zbrodniarz przeciw ustrojowi dokonał czynu podważającego podstawy PRL, a mianowicie nabył droga kupna paprykę od chłopa. Perfidny kułak sprzedał ją po 15 zł za worek. Antysocjalistyczny element spekulacyjny sprzedawał zaś tak zdobyte dobro po 20 zł za worek sklepikarzom.
Tyle na pierwszej stronie, widocznej w gablocie. Dalej zapewne następowało aresztowanie wroga klasowego przez dzielnych funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej, schwytanie kułaka, potępienie obu przez aktyw partyjny i robotniczy oraz kontrola IRCh-y u sklepikarza, bo prywatna inicjatywa jest z definicji podejrzana.
Wersje:
w druku,
internetowa
Zupełnie jakbym się cofnął do poprzedniej epoki. Taki komunistyczny artykuł w zasadzie powinien podpadać pod ten idiotyczny (ale obowiązujący) artykuł KK o propagowaniu ustrojów totalitarnych.
Jest to przecież podręcznikowy wręcz przykład myślenia w stylu socjalistyczno-komunistycznym. Przedsiębiorca, który postanowił zarobić jako pośrednik – hurtownik/dostawca – staje się “spekulantem”. Wzrost cen to oczywiście jego wyłączna wina, przecież gdyby nie pazerność spekulanta, to papryka zgniłaby sobie spokojnie u chłopa, kosztując 15 zł. Że w sklepie by nie było, bo sklepikarz zajmuje się sprzedażą a nie objeżdżaniem wsi za towarem, to nieistotne. Grunt żeby spekulant nie zarobił. Przedstawienie w taki sposób podstawowego przejawu przedsiębiorczości (kupić taniej u producenta, podsunąć pod nos detaliście i pobrać za to prowizję) to ohydne oszczerstwo. Pan “spekulant” powinien ich zaskarżyć o to – bo obicia komuchowatej swołoczy po parszywych ryjach prawo dziś zabrania.
Brak komentarzy.
-
Archiwa
- sierpień 2008 (2)
- lipiec 2008 (2)
- marzec 2008 (1)
- październik 2007 (9)
- wrzesień 2007 (4)
- sierpień 2007 (3)
- lipiec 2007 (2)
-
Kategorie
-
RSS
Wpisy RSS
Komentarze RSS
