Debata obustronnie wygrana
Odbyła się debata. Jak każdy widział, strony przedstawiły swoje poglądy, w skrócie – Kaczor uważa, że winny jest układ i szatani, więc podstawowa sprawa to zgnoić jedno i drugie; Donald – że mieszkania buduje się z cegły a nie z teczek, zaś tępienie układu za cenę stagnacji to nie jest to o co chodzi.
Sondaże były jednoznaczne: Tusk wyszedł na inteligenta, Kaczyński na paranoika. Obaj nie omieszkali przedstawić swojego udziału w debacie jako porażającego wroga zwycięstwa.
Tusk miał na potwierdzenie tego wyniki sondaży i komentarze różnych politykierów, zaproszonych do tego czy innego studia telewizorni. Z jego strony, twierdzenie o zwycięstwie nie dziwi zupełnie. W końcu przecież przegadał Kaczora, nespa?
Czyżby Kaczor stracił już do końca ten nikły związek z rzeczywistością? Bynajmniej. On kalkuluje inaczej. Tusk chciał zaprezentować swoja przewagę w gadaniu – co mu się udało. Zyskał punkty u “wykształciuchów”, czyli części społeczeństwa mającej IQ większe od numeru buta. Kaczor się tym nie przejmuje – on nigdy nie liczył na przekonanie tych ludzi. Nigdy! Jego elektoratem są moherowe babcie i motłoch, pierwsze głosują jak poleca “rydzyjko”, drudzy – na swojego. A tu Kaczor wyszedł na “swojego” – twardo się trzymał swojego zdania napastowany przez inteligiencika. A wiadomo przeca, tym inteligientom to wierzyć nie można, uny kradno i oszukujo bo takie za sprytne som.
Wyrobił więc w swojej “grupie docelowej” przekonanie, że Tusk to taki szatan z Układu Wykształciuchów, co chce zniszczyć “dobrą robotę” PiS-ową. To jest jego sukces i zwycięstwo w debacie.
A kto przegrał? My przegraliśmy, bo ani Tusk ani Kaczor nie przedstawili żadnego konstruktywnego planu. Jeden chce żeby wszystkim było lepiej – ale ani grama konkretu, drugi – dalej robić to samo tylko bardziej. I straszy zmianą Konstytucji, oczywiście nie na lepsze, jego prawdziwym celem jest zniszczenie demokracji od środka w stylu Hitlera i NSDAP, nie zamachem stanu, bo to by spowodowało wrogie reakcje UE, ale podgryzaniem po kawałku, jak szczur.
Kaczka wini Tuska,
Tusk – Kaczkę,
a ja mam od tego sraczkę…
-
Archiwa
- sierpień 2008 (2)
- lipiec 2008 (2)
- marzec 2008 (1)
- październik 2007 (9)
- wrzesień 2007 (4)
- sierpień 2007 (3)
- lipiec 2007 (2)
-
Kategorie
-
RSS
Wpisy RSS
Komentarze RSS
