Kto ja jestem? Polak duży!

Złodzieje i skurwysyny, wypierdalać z mojego kraju!

O żabie, lwie i bocianie

Długi czas zastanawiałem się, jakież to korzyści ma nam przynieść amerykańska tarcza antyrakietowa. Że przyniesie korzyści USA – to jasne, ale Polsce? Ani pieniędzy (20 mln? a co sobie za to kupimy? waciki?), ani sprzętu wojskowego, ani wzmocnienia obronności przez siły amerykańskie… więc co? ‏

Oświecił mnie dopiero “ekspert wojskowy” tygodnika “Angora”. Wygląda zupełnie jak War Nerd, tylko niestety nie tak ładne bajki opowiada. Tym razem opowiedział bajkę o żabie, lwie i bocianie, w wersji dla cofniętych w rozwoju i cierpiących na dyslekcję historyczną.

Otóż Rosja patrzy na Polskę niczym bocian na żabę, czyli z morderczą intencją konsumpcyjną. Żaba oczywiście aż pod siebie robi ze strachu, że bocian się do niej zabierze tym długim, ostrym dziobem. Gdyby jednak za płazem oślizgłym stanął lew ryczący, to bocian sam wtedy w pory narobi. Rolę lwa ma oczywiście pełnić USA, a stać za nami będzie jak damy sobie podrzucić zgniłe jajo w postaci tarczy antyrakietowej.

Oczywiście nie wspomniał o tym, że lew stoi tyłem i pracuje ostro zwieraczem odbytu, waląc żabie wielką, rzadką i śmierdzącą kupę wprost na łeb. Bociana oczywiście troche to zniechęca, bo kto by chciał takiego osrańca jeść… Żabie w zasadzie żadna różnica, czy ją bocian dopadnie czy lew w gównie utopi – tak czy tak ma przesrane.

A morał z tej bajeczki taki, że jak się ma fatalne położenie geopolityczne to trzeba tak samo uważać na sojuszników jak na wrogów. Szczególnie zaś, gdy sojusznik znany jest z tego, że każdego gotów sprzedać jeśli tylko będzie miał z tego jakiś zysk. Ale żeby to wiedzieć, trzeba pamiętać o Teheranie i Jałcie.

13.07.2008 Opublikował/a polakduzy | ameryka, debilizm, nie uwłaczając, politycy | | Nie ma jeszcze komentarzy

Zbrodnia niesłychana – przeszukali szamana

Będą wolne miejsca w Straży Ochrony Lotniska w Szczecinie – już niedługo parę osób poleci na zieloną trawkę. Za co? Za zbrodnię straszna, przeszukanie szamana. Szaman obmacany oficjalnie się nie wkurwił, co nie przeszkodziło nadgorliwcom rozpętać zajebistej burzy w wiaderku gnojówki.

Nadgorliwe sługusy czarnej szarańczy oskarżyły SOL o nadgorliwość. Jak widać poddanie naczelnego szamana normalnym rygorom prawa jest złe. Prawo jest dla bydła, ubermensch Glemp mu przecież nie podlega. Bo jakże tak? JEGO przeszukać? Musi to ateisty, komuchy, onanisty i skurwysyny spisek zawiązały, żeby pod szamańską sukienkę zajrzeć.

Widać, jaką mamy “równość wobec prawa” i “neutralność światopoglądową”. O take Polske żeśmy walczyli?

15.10.2007 Opublikował/a polakduzy | czarni, nie uwłaczając | | Nie ma jeszcze komentarzy

Ozdoba w kształcie pędzla = 3 lata pierdla

Nasza dzielna Policja, zachęcona obniżeniem wymagań dla kandydatów na stróżów prawa, dokonała nowego heroicznego wyczynu. Dopiero co pokonała straszliwą mafię napisową, ale to przecież nie powód, by spocząć na laurach. Gdzieżby!

Krajowi naszemu zagroziła przecież nowa mafia, tym razem googlowo-kutasowa. Owa zbrodnicza formacja, w osobie 23-letniego Marka W. z Cieszyna, nie oparła się nowoczesnym metodom śledczym i została bezlitośnie rozpracowana. Ten pan już nie podlinkuje słowa “kutas” do www.prezydent.pl!

Sprawa jest interesująca z kilku co najmniej powodów. Pierwszy i chyba najbardziej oczywisty, to pytanie jakie mi się nasunęło po przeczytaniu o tej sprawie po raz pierwszy, czyli: “Po kiego chuja to rozgłaszają?”. Dopóki nie przeczytałem o aresztowaniu zbrodniarza W., nie wiedziałem w ogóle, że coś takiego ma miejsce. W końcu nie ma obowiązku sprawdzania co Google pokazuje kiedy się wpisze jakieś bluzgi jako temat wyszukiwania. Teraz już wiem, że skutecznie powiązano najwyższy (hmmm…) organ władzy z popularnym określeniem członka męskiego (a są żeńskie?). Tę porażającą wiedzę zyskało pewnie też sporo niewinnych internautów. Policja uczyniła dla skutasienia prezydenckiej strony więcej niż oskarżony W. Brawo!

Druga sprawa to trwający w naszym prawie komunistyczny paragraf (art. 135 par. 2 KK), karzący za obrazę prezydenta. I podobne kary za przygadanie innym oficjelom. Państwo mieniące się wolnym i demokratycznym nie ma miejsca na takie prawo. W krajach cokolwiek bardziej cywilizowanych karalne jest oszczerstwo względem funkcjonariuszy publicznych, definiowane jako podawanie nieprawdziwych faktów o nich, z intencją szkodzenia. U nas zaś PRL wraca.

Są też tematy do rozważań dla prawników, np. czy linkowanie mozna uznać za formę zniewagi albo czy Google ponosi jakąś odpowiedzialność. Niech sobie kombinują.

Ja muszę natomiast zaznaczyć, że Wielmożny Pan Prezydent nie jest ozdobą z nici, jedwabiu, wełny, sznurka itp. w kształcie pędzla“. A czym albo kim jest, to wy sami dobrze wiecie…

21.09.2007 Opublikował/a polakduzy | debilizm, kaczor, nie uwłaczając, propaganda | | Nie ma jeszcze komentarzy